Zachodniopomorskie
Mojo Verde
Mojo Verde
Przystawki
Wyspy Kanaryjskie to prawdziwy raj na Ziemi, zatem i serwowane tam potrawy należą do najsmaczniejszych w Europie. Świeże, pachnące słońcem, jednocześnie proste i pełne smaku. Jednym ze sztandarowych dodatków, jakie przygotowuje się na słynnych „Kanarach” to zielony, ostrawy sos „mojo verde”. Wybija się w nim aromat kolendry albo pietruszki (często obu jednocześnie), połączony łagodną oliwą, podkręcony ostrą, zieloną papryką. Hiszpanie wykorzystują go do maczania pieczywa, doprawiania dań rybnych lub niewielkich, pieczonych w soli ziemniaczków – Papas Arrugadas.
Dostrzegacie podobieństwo? Może i aura na Pomorzu Zachodnim bardziej kapryśna, a potrawy mniej kojarzone z upałem oraz słońcem. Z Wyspami Kanaryjskimi łączą nas za to wspomniane ziemniaki oraz wysokiej klasy oleje, tłoczone w coraz większej liczbie gospodarstw oleje, choćby pochodzące ze słynących z bioróżnorodności Pojezierza Drawskiego i Szwajcarii Połczyńskiej. Grzechem zatem byłoby nie spróbować stworzyć zachodniopomorskie mojo verde. Spróbujcie sami!
Mojo Verde – składniki
- Czosnek – 2 duże ząbki.
- Świeża kolendra – ½ pęczka.
- Świeża zielona pietruszka – ½ pęczka.
- Zielona papryczka chili – ½ sztuki.
- Olej rzepakowy – 90 ml.
- Sok z cytryny – 20 ml.
- Kmin rzymski mielony – ¼ łyżeczki.
- Sól – ½ łyżeczki.
Sposób wykonania
Zachodniopomorskie Mojo Verde
Kolendrę i pietruszkę umyj i osusz; obierz same liście i najcieńsze łodyżki. Papryczkę chili pozbaw łodyżki i nasion, drobno posiekaj. Czosnek obierz i przeciśnij przez praskę, utrzyj za pomocą łyżki z solą oraz kminem rzymskim. Wszystkie składniki przełóż do wąskiego i wysokiego kubka, dodaj pokrojoną kolendrę, pietruszkę oraz papryczkę i zmiksuj stopniowo dolewając olej. Na koniec doprawi sokiem z cytryny, wymieszaj. Smacznego! 😊
Produkt regionalny
W recepturze tego dania wykorzystano oleje pochodzące z „Połczyńskiej Olejarni”, manufaktury z Szwajcarii Połczyńskiej, która z zaangażowaniem czerpie z natury, produkując oleje metodą na zimno. Dzięki zastosowaniu niskoobrotowych pras, każda partia oleju jest tłoczona na świeżo, co gwarantuje zachowanie wszystkich wartości odżywczych i smakowych.
W ofercie manufaktury znajdują się oleje z nasion lnu, konopi, ostropestu, czarnuszki, rzepaku oraz słonecznika, a wkrótce również z wiesiołka. Dążenie do zapewnienia zdrowej, nieprzetworzonej żywności w przystępnych cenach, sprawia, że produkty te stanowią idealny dodatek do wielu dań, w tym również proponowanego przepisu, podnosząc jego wartość zarówno odżywczą, jak i kulinarne doznania.
Przepis przygotował:

ŁUKASZ GŁADYSIAK
Jestem humanistą w każdym calu, który przede wszystkim ubóstwia jedzenie i towarzyszące mu ceremoniały. Lubię też wiedzieć, dlaczego dana potrawa składa się z tego, z czego się składa i jaka jest jej geneza. Nie jestem kucharzem, choć kuchnia to jedno z moich ulubionych miejsc w domu. Uwielbiam historyczną gastronomię, zarówno tę, staropolską, jak i pochodzącą z innych zakątków świata. Do tego staram się przemycić ideę, która towarzyszyła naszym przodkom w kuchni praktycznie od zarania świata, czyli: „Zero Waste? Ale to już było!”.

