Warsztaty odbyły się w:
📍 Szkole Podstawowej nr 11,
📍 Szkole Podstawowej „Na Głębokiem”,
📍 Społecznej Szkole Podstawowej nr 1 STO,
📍 Szkole Podstawowej nr 53,
📍 Centrum Mistrzostwa Sportowego.
Zależało nam na tym, żeby ekologia nie była tylko tematem z podręcznika. Chcieliśmy pokazać, że można o niej mówić prosto. Przez działanie. Przez rzeczy, które dzieci znają z domu, szkoły, łazienki, kuchni czy własnej szafy.
Co robiliśmy podczas warsztatów?
Podczas zajęć dzieci przygotowywały naturalny peeling do ciała, maseczkę, las w słoiku oraz torby ze starych koszulek. Każde z tych działań prowadziło do tej samej myśli: zanim coś wyrzucimy albo kupimy nowe, warto się zatrzymać i pomyśleć, czy można to wykorzystać inaczej.
Stara koszulka może stać się torbą. Proste składniki mogą posłużyć do przygotowania domowego kosmetyku. Słoik, ziemia, rośliny i odrobina uważności mogą zamienić się w mały zielony świat.
To są proste rzeczy. Ale właśnie dlatego dobrze działają. Dzieci od razu widzą efekt swojej pracy. Nie słuchają tylko o ekologii, ale same coś robią. Próbują, sprawdzają, mieszają, wiążą, sadzą, ozdabiają. I przy okazji uczą się, że dbanie o środowisko nie musi być trudne ani odległe.
Z warsztatu prosto do domu
Bardzo ważne było dla nas to, że wszystkie wykonane rzeczy dzieci zabierały ze sobą do domu. Dzięki temu warsztaty nie kończyły się w szkolnej sali.
Dziecko wraca z torbą, kosmetykiem albo lasem w słoiku i może pokazać je rodzicom. Może opowiedzieć, jak to zrobiło. Może powiedzieć, że torba powstała ze starej koszulki, a peeling z prostych składników. W ten sposób temat ekologii naturalnie przenosi się do domu.
To ma duże znaczenie. Bo czasem jedna własnoręcznie wykonana rzecz mówi więcej niż długa pogadanka. Zostaje na półce, w łazience, w pokoju albo przy drzwiach. Przypomina o zajęciach i o tym, że małe zmiany naprawdę są możliwe.
Część prac połączyliśmy także z Dniem Matki. Dzięki temu przygotowany kosmetyk, torba czy mały las w słoiku mogły stać się osobistym prezentem. Nie kupionym w sklepie, ale zrobionym samodzielnie. Z pomysłem, wysiłkiem i sercem. To bardzo dobrze pasowało do idei Zero Marnowania, bo pokazywało, że wartościowy prezent nie musi być drogi ani nowy.
Ekologia najlepiej działa w praktyce
Podczas zajęć szybko było widać, że dzieci najchętniej uczą się wtedy, gdy mogą same działać. Pytania pojawiały się naturalnie: co można zrobić ze starą koszulką, po co ograniczać opakowania, dlaczego rośliny w słoiku mogą tworzyć mały ekosystem, czy domowy kosmetyk może być alternatywą dla gotowego produktu.
Nie chodziło o to, żeby w godzinę nauczyć wszystkiego. Chodziło raczej o zasianie kilku prostych myśli.
Że warto mniej marnować.
Że przedmioty mogą mieć drugie życie.
Że proste rozwiązania często są najlepsze.
Że ekologia zaczyna się od codziennych decyzji.
Taka forma warsztatów dobrze sprawdza się w pracy z dziećmi. Jest konkretna, angażująca i daje szybki efekt. A jednocześnie zostawia przestrzeń na rozmowę.
Eko-Wąż, czyli nauka przez zabawę
Częścią warsztatów była także gra planszowa „Eko-Wąż”. To ekologiczna wersja popularnej gry typu „węże i drabiny”. Uczestnicy poruszali się po planszy, odpowiadali na pytania i rozmawiali o codziennych wyborach związanych z ekologią, odpadami i ideą Zero Marnowania.
Sama forma gry sprawdziła się dobrze. Dzieci chętnie brały udział w rozgrywce, zasady były proste, a rywalizacja pomagała utrzymać uwagę. To dobry sposób na powtórzenie tematów poruszanych podczas warsztatów.
Po zajęciach mamy jednak ważny wniosek na przyszłość. Część pytań okazała się zbyt prosta dla starszych uczniów szkoły podstawowej, szczególnie dla klas 5–6. Dla klas 4 poziom był odpowiedni, ale starsze dzieci potrzebują już trudniejszych pytań, bardziej problemowych i lepiej dopasowanych do ich wiedzy.
Do tej pory mieliśmy przygotowane zestawy pytań dla szkoły podstawowej oraz dla liceum. Teraz wiemy, że warto opracować jeszcze poziom pośredni. Tak, aby gra była ciekawa zarówno dla młodszych, jak i starszych uczestników.
To cenna obserwacja. Warsztaty nie tylko uczą dzieci, ale też pozwalają nam ulepszać narzędzia edukacyjne.
Co zostaje po tych spotkaniach?
Po warsztatach zostają zdjęcia, relacje i wykonane prace. Ale zostaje też coś ważniejszego: doświadczenie, że ekologia może być blisko codziennego życia.
Nie musi zaczynać się od wielkich deklaracji. Może zacząć się od starej koszulki, słoika, rośliny, prostego kosmetyku albo rozmowy w domu po powrocie ze szkoły.
Dziękujemy wszystkim szkołom, nauczycielom i uczniom za udział w projekcie. Dziękujemy za otwartość, energię, pytania i zaangażowanie.
„Zero Marnowania w praktyce” pokazało, że dzieci bardzo dobrze rozumieją ekologię, gdy mogą jej dotknąć. A jeśli z warsztatu wychodzą z czymś, co same zrobiły, ta wiedza zostaje z nimi na dłużej.
📸 Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z każdej szkoły – efekty mówią same za siebie!



